RSS
wtorek, 03 października 2017
...arrrgh...

"Po prostu"

Tak - po prostu: ten las i ta chwila
Wtedy rano, dwanaście lat temu.
Z krzaków nad strumieniem świat się wychylał
Mnie - młodemu , wesołemu , tamtemu.
Ach, jak świeżo było! Po białej kawie
Z werandy - w las, drżący łzami.
Usiadłem z geometrią na trawie,
Bo nazajutrz miał być egzamin.
Ach , jak smutno było i wesoło!
Pisklę w liściach kwiliło cichutko.
Pomyślałem: "Ptak...las...ona...szkoła..."
Bez radości i bez smutku.
Zamyśliłem się wtedy - na chwilę,
Tak , po prostu, nad wszystkiem , nad całem.
I tyle lat minęło, i rzeczy tyle,
A ja jeszcze jakoś nie przestałem.

Julian Tuwim

 

p.s.

bo cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa...

 

00:53, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
Tensja

Wewnętrzna kumulacja. Czy to Napęd?  Napięcie i warkot wewnątrz a Trzymanie Się W Garści.

 To już po prostu nie działa. Dziewięc lat artykulacji tego co miota się poniżej neokorteksu na skrzyżowaniach frustrat i archetypowych popędów.

Wylądowałem w przedziale czasu kiedy popędy redukują się do fizyzmów, kiedy fizyzmy redukują się do potrzeb bliskości, te do jednej, ta jedna do seksu. To redukuje się do pustki wewnętrznej , bo czas, bo wiek, bo wszystko już było i na pewno nie ma do czego wrócić. Czas (czy aby?) na pewno przejściowy.

Potrzeba każda jest zapewne tymczasowa i ewolwy wydrą mnie z tego czymś co jeśli nie rozgrzmoci o urwisko to może nawet pozwoli się poturlać z impetem.
Czas kiedy wokal stał się bulgotem,

milczenie i retrospektywny zażenowany przegląd czasów zaprzeszłych

kolejne rozstaje  drogi?

gdzie ja ... jestem..?!

Gdybyśmy wiedzieli, że raz zasnąwszy...

wiemy, to  ...niczego nie zmienia

a może jednak? inna perspektywa, swiadomośc ... przeświadczenie raczej że potem cisza kraju tego skąd nikt nie wraca...

Tak. To rozsądek. Czyni nas Tchórzami.

I wypalone psyche.

00:19, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 czerwca 2017
Wrota percepcji...

...zamknięte. Takie pewnie zostaną przez chwilę długą.

czy potrafię to opisać. Opowiedzieć...? Pokazać..?

Zieleń. Zieleń Oczu. Dźwięczy rozdźwięk poznania rezonansem w marzeniach.

Popatrzeć, rozcieszyć...
     schować pod skrzydłami

Trzymam płatek śniegu, spoglądam w migotanie blasków na fasetach lodu.

...zamarznąć.

00:07, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 kwietnia 2017
zzzzzzzzzzzzzz...um

Lawka nieobecnych

Miejsce w którym nie usiedliśmy.

Słowa niewypowiedziane. Oczy w które spoglądał będę.

Bądź.

Bądź proszę. Potrzeba szarpie mi skrzydła.
Patrzył będę na Ciebie i wspierał. Milczał będę i oświetlał Twą ścieżkę.

Tak dobrze że Jesteś.

23:53, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 kwietnia 2017
Paradoksum

Psyche zagryzane obcą samotnością szarpie się pod skorupą.
Zaciskam dłonie na Uździe. Rozsadek patrzy nieruchomo, jednomyślno skupiony by utrzymać Równowagę Jaźni. Jaźń przebiera kopytami. Szkwał smaga, skała moknie.

W łoskocie fal nie ma tego romantyzmu, którego szukasz patrząc na obraz. Dynamika Rzeczywistości bije bezlitośnie i nawet odsunięty na dystans dwuoddechu słyszę, jak trzeszczy Umysł.
Somatyka piecze na granicy sensorium, soczewkowana świadomość rozpływa się na krawędziach Zadania aberracją obcych emocji.

Linieje... Kreacjum odpływa, Rozsadek gubi ostrość spojrzenia i podażą za nim wzrokiem.

Forma tężeje powoli, Psyche spętana okowami Fizyki miota się.
...pisze.

01:46, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 listopada 2016
Skrzydłość urwiska

To jedna z tych nocy kiedy budzę się stojąc na krawędzi.

Targają mną skrzydła rwące się do lotu, jednak ich pióra...

lekko wzrok wstecz odwracam...

Jest tam... o oczach sarnich... wspomnienie dni minionych... wtuleń, objęć, słów... obecności.

Brak jeszcze nie zapuścił korzeni. Nad głową wciąż krążą Kruki Alternatyw.

Wnętrze wyje za Tobą rozdarciem ...

 

 

Skaczę.

Spadając jednak rozkładam skrzydła.

01:25, garbaty.pegaz
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 03 października 2016
Skrzydłość

Zaglądam do szafy, drzwi skrzypią. Kurz na lotkach gdy gładzę pióra wsuwa się pod paznokcie aksamitnym pocałunkiem. W szafie jest cicho, spokojnie, czuć już jesień. Na półce Klepsydra Chwil Ostatnich czeka na Obrót. 

 

Czas stoi opierając się nieco leniwie o futrynę.

 

Patrzy.

03:38, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 września 2016
tranzycja

Te dwa dni to byly dni kiedy dzielilismy moje szalenstwo.
Plynelismy razem kutrem. Doplynelismy do Portu.

Nostalgia zalewa mnie oknem.

Zalewam sie ginem z martini, tonik skonczyl sie dwie szklanki temu.

 

 

00:03, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 lutego 2015
Wdech

Zanurzylem sie w nurcie codziennosci. Dalem sie rozpuscic do cna niemal.

Pasja wytrawia zwoje, skrzydla rozpiete I ciagle to uczucie ze mozna, ze trzeba je szerzej...

 

Zbyt glosnymi cichymi wieczorami zawijam sie w sobie stzrepujac mysli na imaginarnych bytach.

19:41, garbaty.pegaz
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 21 lipca 2014
Drugie kwitnienie lip

Ta Noc podgryza mą Psyche.

Lipa łapie I zwodzi zapachem Kochanki. Leżę pod Nią, wdycham Ją, pochłaniam, napełniamy się sobą.

Czas kiedy noc całą spoglądać chcę w gwiazdy, wdychać zapach, czuć trawę pod plecami...

Poskromione Marzenie niesie w dal, Inne trzeszcząc pada na przednie kopytach...

 

Lato.

01:56, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28