RSS
środa, 02 maja 2012
Doskonałość zmysłu.

... piękno melancholią wypełniło duszę.

Stargało ponownie, znów, raz jeszcze. Bólu skowyt zbyt głośny, zbyt dosadna artykulacja. Intensywność daremności tłumaczenia co miota duszą opustoszałą, spaloną do cna. Z zewnątrz pokój staeczny, zart ulotny chwytany, tuż obok dysputa naiętnością bólu przetykana.

Daremność i pustka, moc własnej słabości przewleczona przez wspomnienie dotyku. 

wtulenie

głos

gracja kroków

kragłość bioder

blask uśmiechu

kociooczność

 

Zwiewnośc i beznadziejność łomoczą w strop rozsądku. Myśli płoną, żar tli się jeszcze

Światomość zrywa się w łopocie powiek gwałtem powracając w Materię.

16:23, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 kwietnia 2012
Piętnasta runa starszego futharku

Rogi łosia, łapa łabędzia, ręce wzniesione ku górze.

18:30, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 kwietnia 2012
You Only Live Twice
Make one dream come true, you only live twice. 
This dream is for you, so pay the price. 

..są dni kiedy jest ciężko.
Dziś jest jeden z tych dni.
13:04, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 marca 2012
kipiel

pod błotem zniechecenia co okryło grzbiet, ku dołowi łamiąc skrzydła pulsować zaczyna furia. 

Głaszczę ją delikatnie.

Pod włos.

13:51, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 marca 2012
Szczelina

Będę wspominał oczy twoje, tak bliskie twarzy mej, będę budził pamięć dotyku skóry. Pamiętał będę wtulenia twe, najszczersze chwile między nami kiedy gest przeskakiwał ponad słowami do emocji strun.

Poniosę wrośniętą w ducha pamięć kącików twych ust uniesionych uśmiechem, wtulenia gwałtowne na zakrętach schodów, jak gdyby tuż za nimi stał Koniec Świata. 

Chwile kiedy przykrywałem twoją dłoń, a ty splatałaś nasze palce. Spojrzenia trwające od Teraz do Wieczności, skłonienia głowy na ramieniu. 

Akordy emocji, antraktowe kawy i orkiestry dalekich podróży. 

Opowiem o tobie drzewom spotkanym w podróży.

 

...będę niósł Cię w sobie .

16:05, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 marca 2012
Farma umysłów

Pogodny dzień tkany chmur garścią na farmie. Wiatr koncentracji, podmuch nieskojarzenia. Koniec tygodnia, koniec dnia, koniec farmy, koniec...

Wyglądam za Zielenią. Jej oczekiwanie, smak, dotyk...

...przyczajenie za horyzontem zdarzeń...

sspookój....

cisza,

...sen wspólny.

 

Wirtualność Twego uścisku przynosi ciepło i miód do kawy rozpędzonych myśli.

Znów wiem że Jesteś,

choć wszak Byłaś Zawsze.

 

Blask Twojego Uśmiechu iskrzy w moich oczach.

...a i Popołudnie w Statku Złote gdy wspominam Oczy Twoje...

16:37, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 marca 2012
Podpłomień

Zamigotać, zamrugać przytulić i zasnąć.  Przebudzić snów głową pełną nasłuchującą serca...drugiego. Spojrzeć w krąg zieleni. Posmakować uśmiechu. 

Spełnienie marzeń? Cisze nietłumaczalne, spojrzenia wszechwymowne. Delikatność muśnięć, płomień podpalcowy. Pokój wtulenia. 

Cichość zachwytu na pograniczu niestosowności. Akordy Jowiszowe, pogonie za chwilami ulotnymi.

...i przepływający przez palce czas Terminów  - spoglądam jak wsiąka w piach.

Akceptuję Zielonooką Konsekwencję.

...gdzieś pod spodem kotłuje ambiwalencja szczęśliwości chwilowej i świadomości niestosowności słowem najmniejszym opisanej. To już nie jest Odległy Pomruk Spełnianych Marzeń. 

Pytanie zatem : czy każde z marzeń spełnić się winno? czy są takie, który marzyć nie należy? czy jest umiejętność, zdolność taka, co by nie marzyć pewnych Marzeń?

Czy marzyć o marzeniu Marzeń tych?

Rozterka rozsiadła się wewnątrz, znalazła w korytarzu między Emocjami a Rozumem kąt wygodny. Spogląda na kartki puste, gęsie dzierżąc pióro.

13:48, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 lutego 2012
...domicado

Wschód i zachód: ramy codzienności, zmierzch i świt rozpinają tkankę snu. Subtelnie sunąc po iej palcem odszukuję zgrubienia intensywnych, miętnych obrazów, chwil wtulonych co nieokreśleniem stanu zaglądają za horyzont określoności.
Szepty wyznania na snu skrzydła krawędzi.

Kociooczność Marzenia spoglądająca ze ziszczeń. 

Niski, soczysty bas Spokoju.

19:05, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 lutego 2012
Noc myśliwego

Łucznik wyprostowany wzrokiem wyznacza mi drogę. Lśnienie jego lewej stopy intensywnością swoją zwraca uwagę na inne okruchy czasu. Zsuwam płaszcz irytacji, dopinam klamry Ciszy. Nabieram oczyszczającego powietrza wypełnionego skupieniem chwil jeszcze nie nadeszłych. Leniwe zawiązywanie płaszcza pośród pieczęci.

 

Nadchodzi kolejny Dobry Dzień.

20:21, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 lutego 2012
...założyć znów garba

czujac zbyt dużo, widząc zbyt wiele 

co znaczy "zbyt wiele", czym jest "zbyt dużo" ? czy nie sygnalizuje to nieprawidłowości percepcyjnych? skąd ta emfaza?

...raz kolejny stopą trącam Głaz Wątpliwości Istnienia. Przenicowane szlaki decyzyjne tkane mostami wyborów. 
dzień kiedy słońce poprzez lute spogląda, gdy pierwsza stygnie zdolność rozumienia.   

Szukam kostura działania. Garb wdziewam, niech uwiera i gniecie dając ból fizyczny i czysty, co może być że i  ból duszy zakłamie. 

a kiedy dziś pośród ludzi staniesz, plecami ku sali złotej zwrócon, w refleksach organowego kajneru dojrzysz strapienie me odbite, poprzedzone nostalgią spojrzenia. 

...jak bukiet chabrów, bo zawsze...

..?

15:39, garbaty.pegaz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25